Handel międzynarodowy

Artykuł w PDF >> kliknij w link, aby pobrać plik

 

Według danych Światowej Organizacji Handlu w 2009 r. ponad 58% wartości światowego eksportu trafiło na rynki krajów Ameryki Północnej i Europy. W globalnej wymianie handlowej uczestniczą przede wszystkim bogate kraje zachodu i dynamicznie rozwijające się państwa azjatyckie, w szczególności Chiny i Indie.

Kraje globalnego Południa pełnią w światowej gospodarce rolę dostawcy paliw i surowców kopalnych, niezbędnych w krajach rozwiniętych. Taki podział ról w globalnej gospodarce wynika z polityki międzynarodowej kształtowanej przez bogatą Północ od czasów kolonizacji, kiedy to gospodarki krajów podbitych, położonych na terenach obecnej Afryki, Ameryki Południowej i Azji Południowo-wschodniej, zostały przestawione na zaspokajanie potrzeb surowcowych zachodnich mocarstw.

Polityka ta jest kontynuowana obecnie w odniesieniu do krajów Afryki, tym razem z zastosowaniem miękkich środków - wprowadzaniem reguł handlu międzynarodowego. Reguły te określa między innymi Układ Ogólny w Sprawie Ceł i Handlu (General Agreement on Tariffs and Trade GATT). Jest to międzynarodowe porozumienie handlowe podpisane 30 października 1947 w Genewie przez 23 państwa członkowskie ONZ. Przez lata porozumienie ewaluowało w kolejnych rundach negocjacyjnych. Największy wpływ na wynik negocjacji handlowych w ramach GATT miały kraje rozwinięte - USA, Unia Europejska i Japonia.

Upraszczając można powiedzieć, że przedmiotem wymiany handlowej stali się po jednej stronie nisko opłacani, niewykwalifikowani pracownicy wykonujący proste prace manualne przy produkcji

tekstyliów, maszyn, urządzeń elektronicznych itp., a po stronie krajów rozwiniętych - wysoko wyceniona technologia produkcji.

Mimo tej rażącej nierównowagi, niektóre kraje zdołały wykorzystać potencjał rozwojowy nowych regulacji – np. produkt krajowy brutto Chin wzrósł w latach 1995 – 2005 ponad trzykrotnie1! Poziom ubóstwa w dynamicznie rozwijających się krajach azjatyckich zmalał, jednak gwałtowny wzrost uprzemysłowienia, dynamiczna urbanizacja i związane z nią wyludnienie oraz zubożenie terenów wiejskich pociągnęły za sobą trudne do oszacowania koszty społeczne i ekologiczne.

Z kolei kraje najuboższe, które ze względu na niskie koszty produkcji mogłyby konkurować z potęgami gospodarczymi w handlu podstawowymi artykułami rolnymi, są niemalże wykluczone z wymiany handlowej. Stosowane przez USA i Unię Europejską subsydia do produkcji rolnej sięgające 300 mld dolarów rocznie prowadzą do nadprodukcji żywności, której nadwyżki są sprzedawane na rynku międzynarodowym z dopłatami do eksportu. Nieuczciwa konkurencja cenowa, a także wysokie cła i kwoty ilościowe uniemożliwiają rozwój państw, których gospodarki niemal w całości zdominowane są przez rolnictwo. Co więcej, zalew dotowanych produktów z Zachodu niszczy miejscowe rolnictwo i trwale uzależnia biedne kraje Południa od importu.

W 2001 r. rozpoczęła się ostania, trwająca do dziś runda negocjacyjna w ramach Światowej Organizacji Handlu zwana rundą Doha, która, zgodnie z oficjalną agendą, miała na celu poprawę sytuacji ekonomicznej państw globalnego Południa poprzez zmniejszenie barier w handlu międzynarodowym artykułami rolnymi. W trakcie negocjacji bardzo szybko zarysowała się linia podziału między krajami rozwiniętymi a resztą świata, a kością niezgody stała się protekcjonistyczna polityka handlowa bogatych krajów ukryta pod płaszczykiem subsydiów dla rolnictwa. Wprawdzie rządy USA i UE podkreślały determinację w realizacji celów rundy Doha, jednak rzeczywiste działania przeczyły deklarowanym intencjom. USA w niecały rok po rozpoczęciu negocjacji uchwaliły ustawę, która przewidywała utrzymanie dopłat do rolnictwa w wysokości 180 mld przez 10 lat. W tym samym roku Francja i Niemcy podjęły decyzję o utrzymaniu wydatków na  wspólną politykę rolną na niezmienionym poziomie do 2013 r.2

Niezależnie od trudnych negocjacji na poziomie globalnym, Unia Europejska w 2001 roku wystąpiła z inicjatywą Everything but Arms (Wszystko Oprócz Broni), która gwarantuje krajom najuboższym bezcłowy i nielimitowany dostęp wszystkich produktów z tych krajów (z wyjątkiem broni i amunicji) na rynek europejski. W praktyce jednak nie przyniosła ona oczekiwanych rezultatów, głównie z powodu ograniczających jej stosowanie wymogów formalnych. Najbardziej dotkliwym z nich jest „zasada pochodzenia”, wedle której wszystkie etapy produkcji towarów przeznaczonych na eksport do UE muszą odbywać się w kraju, do którego adresowany jest program. W efekcie np. ryby odławiane przez kutry należące do ugandyjskich firm i pływające pod ugandyjską banderą nie mogą być eksportowane do UE, jeśli 50% załogi pochodzi z innych krajów. Okazało się to poważną barierą w korzystaniu z preferencyjnych zasad eksportu3.

Równie ważnym problemem mającym wpływ na sytuację w handlu międzynarodowym są prawa własności intelektualnej, które stanowią przedmiot odrębnych regulacji. Obowiązujące od lat 90. porozumienie nakłada na członków WTO obowiązek ścisłego przestrzegania prawa patentowego, co spotkało się z krytyką krajów rozwijających się, naukowców i organizacji pozarządowych. Ograniczenie dostępu do technologii zwiększa przepaść ekonomiczną między krajami rozwiniętymi a Południem (z powodu wysokich opłat za prawa autorskie i patenty) i powoduje „sztuczny niedobór” własności intelektualnej, która jest z natury zasobem niewyczerpywalnym. W trakcie „prorozwojowej” rundy Doha rozluźniono nieco zapisy dotyczące obrotu lekami; według nowych zasad eksport ograniczonych ilości objętych patentem lekarstw do krajów najmniej rozwiniętych jest dozwolony na podstawie specjalnej licencji.

 

PERSPEKTYWA KRAJÓW POŁUDNIA

W obliczu tych faktów zasadne staje się pytanie, na czym w istocie polega opiewany przez bogate państwa i międzynarodowe instytucje finansowe „wolny handel”. Koreański ekonomista Ha-Joon Chang, specjalizujący się w historii gospodarek krajów rozwijających się przekonuje, że wymuszanie liberalizacji gospodarki służy przede wszystkim interesom Zachodu. Użył on sformułowania „zabieranie drabiny” („kicking away the ladder”) na określenie praktyki polegającej na tym, że bogate i wpływowe kraje najpierw gwałcą reguły wolnego handlu prowadząc politykę wspierającą narodową gospodarkę, dzięki czemu wspinają się na szczyt, po czym uniemożliwiają podążenie tą samą ścieżką krajom rozwijającym się. Stosowanie podwójnych standardów umożliwia osiągnięcie dominacji na rynku; bariery handlowe zmniejszane są dopiero wtedy, kiedy bogate kraje nie muszą się już obawiać konkurencji ze strony ubogiego Południa.4

Całkiem odmienne podejście prezentują zwolennicy koncepcji post- rozwojowych. Krytykują oni samą ideę rozwoju dyktowanego przez światowe mocarstwa i przez nie definiowanego. Meksykański intelektualista Gustavo Esteva twierdzi, że największym osiągnięciem dyskursu rozwojowego było przekonanie mieszkańców krajów Trzeciego Świata o ich własnym niedorozwoju, co doprowadziło do podważenia ich własnej kultury i wartości przez nią wyznaczanych oraz przyjęcia obcych zasad i dążeń, których najbardziej pożądanym celem stał się rozwój właśnie5. Wyznaczenie na mapie świata obszarów niedorozwiniętych – czyli tych, których model gospodarczy różnił się od zachodniego - stało się także usprawiedliwieniem interwencjonizmu Północy w sprawy Południa.

 

PROPOZYCJE ZMIAN

Postulatem od lat wysuwanym przez kraje najmniej rozwinięte jest zniesienie dopłat do produkcji rolnej w USA i Unii Europejskiej i otwarcie tamtejszych rynków, co pozwoliłoby jednocześnie ograniczyć dopływ żywności importowanej z Zachodu, rozwinąć miejscową produkcję i zwiększyć eksport. W celu zmniejszenia nierównowagi w handlu międzynarodowym, należałoby zastosować zasadę „specjalnego i zróżnicowanego traktowania”, zgodnie z którą kraje rozwijające się miałyby obniżać bariery handlowe w mniejszym stopniu i dłuższym okresie niż kraje rozwinięte. Argumentem za takim rozwiązaniem jest obecna miażdżąca przewaga konkurencyjna najbardziej zaawansowanych gospodarek; wolny handel nie jest tym samym co sprawiedliwy handel.

 

Źródła:

2 ibidem
3 Polityka Rozwojowa UE, http://politykarozwojowaue.blogspot.com, (30.07.2011). Tekst ukazał się również w biuletynie PAH „Ubóstwo”)
4 Post-Autistic Economic Review, Kicking Away the Ladder: How the Economic and Intellectual Histories of Capitalism Have Been Re-Written to Justify Neo-Liberal Capitalism, http://www.paecon.net/PAEtexts/Chang1.htm, (30.07.2011)
5 G. Esteva, Development, [w:] W. Sachs (red.), The Development Dictionary: A Guide to Knowledge as Power, Zed Books, Londyn 1992, s. 6-25.
 

Autor: Michał Augustyn

Tekst powstał w ramach programu prowadzonego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej (ceo.org.pl)
Tekst powstał w ramach projektu „Cały świat na ekranie” finansowanego przez Biuro Edukacji M. St. Warszawy.
Prawa do wykorzystywania tekstu posiada Fundacja Centrum Edukacji Obywatelskiej. Jego wykorzystanie jest możliwe na warunkach określonych w licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.