Plan dla przyszłości - Europa i Afryka Północna w 100% zasilane OZE

 

Czy potrafisz sobie wyobrazić Europę, w której prąd w całości pochodzi z odnawialnych źródeł energii? Jeśli nie to warto spróbować, bo taka perspektywa przestała być tylko marzeniem natchnionych wizjonerów, lecz realnym, strategicznym planem, nad którym pracują wiodące instytucje unijne, organizacje pozarządowe i najbardziej znane międzynarodowe firmy konsultingowe. W 2011 firma konsultingowa PWC przygotowała we współpracy z dwoma instytutami badawczymi: niemieckim Potsdam Institute for Climate Impact Research (PIK) i mającym siedzibę we Wiedniu International Institute for Applied System Analisys (IIASA) ambitny raport strategiczny „Przechodząc do 100% odnawialnej elektryczności w Europie i Północnej Afryce”. Cel jaki postawili sobie wspólnie ludzie nauki i biznesu ma stanowić odpowiedź na dwa podstawowe wyzwania przed jakimi stoi współczesny świat: zmiany klimatyczne i rosnące zapotrzebowanie na tanią energią. Odnawialne Źródła Energii (OZE) uzupełnione programem redukcji strat energii w budownictwie (efektywność energetyczna) i działaniami na rzecz zrównoważonego transportu wydają się najlepszą odpowiedzią.

Optymistyczna konkluzja, jaka wynika z poczynionych przez ekspertów analiz jest taka, że przejście na 100% zasilanie ze słońca, wiatru i energii geotermalnej jest technicznie możliwe, wymaga jednak jak każdy ambitny cel zdecydowanej woli za którą muszą podążyć inwestycje i odpowiednie działania strategiczne. Alfonso Gonzalez Finat, były komisarz UE ds transportu i energii, stwierdził, że plan ten przypomina mu podjęty przed 30 lat wspólny plan unijnych polityków i biznesu stworzenia obejmującej całą UE sieć szybkiej kolei. Obecnie zintegrowany system szybkiej kolei w krajach UE funkcjonuje sprawnie (szczególnie wśród starszych, zachodnich członków UE) i jest najważniejszym punktem odniesienia dla planów tworzenia sieci szybkiej kolei w innych państwach świata. Europa, szczególnie w proponowanej wersji planu zakładającej ścisłą współpracę ze słonecznymi krajami Afryki Północnej, może również być światowym liderem w zakresie globalnej zmiany. W ostatnich latach wśród najwyższych przedstawicieli Komisji Europejskiej pojawiają się coraz częstsze głosy, że Unia powinna postawić sobie za cel do 2050 80-95% prądu z OZE, co czyni temat naszych rozważań wcale nie tak fantastycznym, jakby mógł się wydawać.

Już w tej chwili sektor OZE jest jednym z najszybciej rosnących sektorów globalnej gospodarki, w 2010 roku globalne inwestycje w OZE osiągnęły poziom 243 miliardów dolarów w skali świata, co oznaczało 30% wzrost w stosunku do poprzedniego roku. Cała UE planuje aby do 2020 roku OZE odpowiadały za 20% produkcji prądu, a niektóre kraje jak Niemcy mają swoje własne wieloletnie plany rozwoju tego sektora, które w wypadku obecnych rządowych planów naszych zachodnich sąsiadów zakładają 80% udziału OZE w produkcji ciepła i prądu w 2050 roku. Warto podkreślić, że im więcej będzie inwestycji w sektor OZE, tym tańsza będzie infrastruktura technologiczna, z każdym podwojeniem się kwoty inwestycji, koszt technologii będzie spadał ok 10-20%. Jednakże, aby cel „100% OZE do 2050” roku osiągnąć, inwestycje te muszą być jeszcze wyższe, podobnie jak potrzeba spełnić jeszcze kilka warunków, które w syntetycznym ujęciu przedstawia poniższa tabela.

 

Czynniki sukcesu

Całościowa ocena

Kryteria szczegółowe

Przywództwo polityczne

zielony

Istniejące przywództwo i zobowiązania polityczne

Argumenty ekonomiczne, środowiskowe i strategiczne

Polityka grup interesu

Struktura rynku OZE

żółty

Integracja rynków (głównie międzynarodowa)

Wdrażanie prawa i polityki kształtujących rynki

Konkurencja

Klimat inwestycyjny

żółty

Zrównoważone mechanizmy wsparcia dla inwestycji

Spodziewane ryzyko w nowych rynkach

Długoterminowe oczekiwania

Planowanie i pozwolenia

czerwony

Planowanie międzynarodowej infrastruktury

Harmonizacja regulacji i przesyłu

Publiczne poparcie i klimat zaufania

Postęp techniczny

zielony

Wzrost sektora OZE

Wydajność energetyki opartej na różnorodnych OZE

Stosunek kosztów do otrzymanych wyników

Na podstawie raportu PCW 2011

 

Znaczenie kolorów:

zielony – dobry postęp, właściwie obrane cele, wystarczająco szybkie działania

żółty – pewne działania, lecz zbyt wolne tempo lub zbyt skromne cele

czerwony – brak działań, stan daleki od celu 100% OZE w 2050 r.

 

Naturalnie, tak ambitny cel ma złożony charakter i może być trudno zrozumieć od razu zależności pomiędzy poszczególnymi czynnikami. Istotne jest dostrzec, że podejmując się tego celu stajemy przed wyzwaniami politycznymi (zarówno w kwestii stanowienia sprzyjającego sektorowi OZE prawa, jak i klimatowi społecznego poparcia dla dużych inwestycji publicznych środków w sektor), technologicznymi (np. wyzwania związane z wydajnością, efektywnością czy jakością linii przesyłowych, harmonizacją przesyłów pomiędzy sieciami w różnych krajach, przestawianie sieci elektrycznych ze stałego trybu funkcjonowania na elastyczny), jak i gospodarczymi (rozwój OZE w obecnych realiach ekonomicznych musi być w miarę bezpiecznym i opłacalnym biznesem, istotne jest też uwolnienie rynku i przeciwdziałanie monopolom, stąd ważne jest otwarcie rynków na nowe firmy). Co więcej, wyzwanie czyni jeszcze bardziej złożonym istnienie różnych czynników i procesów zewnętrznych, które mogą mieć wpływ na realizację planu. Eksperci z PWC i instytutów badawczych w swym opracowaniu zbadali wpływ na realizację plany, różnych czynników i procesów bardziej lub mniej związanych z tematem. Postaramy się tu omówić najważniejsze z nich, uzupełniając je o ważne fakty, szczególnie z polskiej perspektywy.

 

Globalny kryzys finansowy

Ogólny klimat kryzysu i braku środków budżetowych może wymusić powrót do krótkofalowego myślenia, skupienie na doraźnych potrzebach i tendencje do oszczędzanie na inwestycjach w OZE. Widać to już w Polsce, gdzie OZE jest traktowana jako dodatkowy luksus W dłuższej perspektywie, okazuje się, że właśnie w momentach kryzysu warto inwestować w innowację, lecz politycy są rozliczani z swych osiągnięć w perspektywie 4 lat. Pewną szansą w tym obszarze jest, że sektor odnawialnych źródeł energii jest gałęzią energetyki generująca najwięcej miejsc pracy (według niektórych opracowań, nawet kilkanaście razy więcej niż energetyka nuklearna w odniesieniu do wyprodukowanego kilowata energii). W debacie publicznej zdominowanej przez kryzys, odpowiedzialni politycy stawiający na OZE, mogą taktycznie podkreślać korzyści jakie rozwój tego sektora przyniesie dla zmniejszania bezrobocia, a dopiero w drugiej kolejności mówić o celach klimatycznych.

 

Negocjacje klimatyczne i wynikające z nich zobowiązania do redukcji emisji CO2

Jeśli UE zdecyduje się np. na najbliższej konferencji stron COP 19 w Warszawie na ambitniejsze cele redukcji emisji CO2, aby sprostać temu wyzwaniu będzie musiał za nim pójść nowy strumień publicznych inwestycji w OZE. Warto podkreślić, że hamowanie przez Polskę postępów europejskiej i globalnej polityki klimatycznej w stronę bardziej ambitnych celów utrudnia realizację planu.

 

Rozwój polityki poszczególnych krajów w obszarze energetyki

Utrudnieniem dla planu jest fakt, że Unia Europejska pozostawia politykę energetyczną w gestii każdego kraju członkowskiego, a poszczególne państwa rzadko zdobywają się na wspólne przedsięwzięcia i najczęściej wybierają krótkowzroczne plany tworzone w pojedynkę. Istotny też jest rozwój prac nad wspólną europejską siecią przesyłu elektryczności, w tej chwili sieci krajowe często są niekompatybilne i mają obostrzenia strzegące je przed przyjmowaniem energii z innych krajów. Dużym sukcesem w tym obszarze jest niedawno zakończone zbudowanie sieci BritNed pomiędzy Wielką Brytanią a Holandią, która umożliwi zwiększenie transferu energii pomiędzy Wyspami a kontynentem o 50%. Równocześnie budowane są m.in. podziemne linie pomiędzy Wielką Brytanią a Irlandią i Szwecją a Litwą.

Aby całość mogła iść do przodu, rytm jej muszą nadawać poszczególne części, stąd kluczowe znaczenie ma fakt, czy państwa członkowskie UE posiadają swoją własną długofalową strategię rozwoju sektora OZE. W 2011 roku własne strategie sięgające horyzontu 2050 posiadały tylko Niemcy, Holandia i Wielka Brytania, dodatkowa Francja postanowiła o 4-krotnej redukcji emisji CO2, a Szwecja przedstawiła ogólną wizję państwa neutralnego do 2050 roku pod względem emisji CO2. Pozostała znacząca większość krajów UE nie posiadała żadnego planu wykraczającego poza horyzont roku 2020, szczególnie niepokoi brak takich planów w najbardziej nasłonecznionych śródziemnomorskich krajach UE. Czuwając nad powodzeniem planu w tym obszarze, należy monitorować rozwój sytuacji w każdym kraju, istnienie otwartej politycznej opozycji wobec planów rozwoju OZE. Ważna jest tez jakość planów, także fakt, czy dane państwa, jak Niemcy, zapewniają wieloletnie kontrakty dla dostawców energii z OZE i system dotacji stymulujących rozwój sektora.

Polska jest czynnikiem ryzyka ze względu na stawianie na węgiel, atom i gaz łupkowy zamiast OZE w planach energetycznych rządu. Co godne podkreślenia, czołowa europejska organizacja finansująca projekty w obszarze klimatu, European Climate Foundation wśród zdefiniowanych w 2011 roku pięciu celów strategicznych wymieniła „stworzenie nowej wizji energetycznej przyszłości dla Polski i planu działania nisko-emisyjnej Polski do 2050 roku”. Cel ten międzynarodowa organizacja uznała za niemal tak ważny jak ogólną redukcję emisji CO2 o 30% w 2020 roku (zamiast uchwalonych 20%).

 

Północnoafrykańska „wiosna ludów” i jej wpływ na politykę energetyczną poszczególnych krajów regionu i klimat inwestycyjne

Gwałtowne zmiany rządów w Egipcie, Tunezji, Libii czy Algierii świadczyły o niestabilności politycznej tych krajów i działały zniechęcająco na inwestorów, którzy cenią stabilność, szanowanie prawa i niskie ryzyko wstrząsów. Jednocześnie, jeśli zmiany te doprowadzą do większej demokratyzacji systemów politycznych tych krajów, mogą one okazać się chętniejsze do współpracy z UE nad tym ambitnym projektem. Udział tych krajów w programie jest bardzo ważny ze względu na ich potencjał w zakresie nasłonecznienia i siły wiatru. Teoretycznie panele fotowoltaiczne i turbiny wiatrowe na obszarze Sahary mogłyby wytworzyć wystarczająco energii jak na potrzeby całego współczesnego świata, co odkrył niemiecki fizyk Gerhard Knies już w 1986 roku. To, co przez wiele lat uchodziło za utopijne marzenie, przerodziło się w konkretny plan działania pod nazwą projektu „Desertec”, w który w ostatnich latach zaangażowały się potężne niemieckie firmy takie jak Munich Re czy Deutsche Bank czy mający siedzibę w Szwajcarii ABB. Prąd z instalacji słonecznych i wiatrowych na terenie krajów Afryki Północnej miałby być przesyłany do Europy dzięki nowym sieciom przesyłowym poprzez Morze Śródziemne, pokrywając 15% zapotrzebowanie na energię starego kontynentu przy stratach energii nie większych niż 3%. Kraje Afryki Północnej mają swoje plany w zakresie OZE, które są mniej ambitne niż europejskie. Libia stawia sobie cel 10% energii z OZE w 2020 roku, a Egipt, Algieria i Maroko pozyskały pokaźne fundusze z Banku Światowego na rozbudowie farm słonecznych. Jednak, kryzys polityczny, jaki zapanował w tym regionie spowodował, że niektórzy zagraniczni inwestorzy wycofali się z projektu Desertec (m.in. Bosch i Siemens) i ostrożniej lokują kapitał w tych krajach. Kluczowe znaczenie ma zaangażowanie UE i poszczególnych krajów europejskich w Afryce Północnej, które wyraźnie by pokazało mieszkańcom tych krajów, że nie mają do czynienia z nowym rodzajem kolonializmu, lecz chodzi o rodzaj partnerstwa gospodarczego, które wspomoże rozwój społeczny tych państw.

 

Trzęsienia ziemi w Japonii w marcu 2011 i katastrofa w elektrowni atomowej w Fukushimie czyli „szczęście w nieszczęściu”?

Katastrofa japońskiej elektrowni nuklearnej wytworzyła w Europie bardziej sprzyjający klimat dla OZE i osłabiła siłę nuklearnego lobby. Niemiecki Bundestag w marcu 2011 kilka dni po katastrofie w ramach szybkiej reakcji podjął uchwałę o zmianie polityki energetycznej, postanawiając o natychmiastowym zamknięciu 8 elektrowni jądrowych, pozostałych 9 ma zaś zostać zlikwidowanych do 2022 roku. Decyzja niemieckiego parlamentu spowodowała, że tamtejsze firmy przeniosły część inwestycji z energetyki nuklearnej do sektora OZE. Z pewnością katastrofa w Fukushimie osłabiła społeczne poparcie dla rozwoju energetyki nuklearnej w Europie, szczególnie na ternie obszarów z ryzykiem poważnych anomalii pogodowych, jednak jest za wcześnie by definitywnie oszacować jej wpływ.

 

Znaczenie klimatu poparcia społecznego dla OZE

O ile ogólne poparcie dla budowy elektrowni atomowych w Polsce kształtuje się wedle sondaży w granicach 50% to mniej niż 10% ludności jest gotowa zgodzić się na lokalizację elektrowni atomowej na terenie gminy, w której mieszka. Podobnie wygląda sprawa z budową autostrad, większość ludzi uważa, że autostrady są potrzebne i się ich domaga, ale nikt nie chce by autostrada przebiegała mu przed domem. Choć instalacje OZE są dużo bezpieczniejsze niż nuklearne, również mają swoje ograniczenia i negatywne efekty dla otoczenia szczególnie widoczne w wypadku energetyki wiatrowej. Także w wypadku planowanych inwestycji energetyki wiatrowej i tworzenia nowych sieci przesyłowych doszło do wielu protestów pod znakiem „nie na moim podwórku!” (z angielskiego „Not in my backyard!”). Zwolennicy OZE nie uważają, że należy mydlić oczy ludziom mówiąc, że wiatraki nie mają żadnych negatywnych wpływów na otoczenie i środowisko, mogą negatywnie oddziaływać na populacje ptaków czy nietoperzy czy powodować hałas. Każda technologia ma swój ślad ekologiczny i słabe strony, nawet najbezpieczniejsza fotowoltaika może zawierać trudno degradowalne komponenty i wymagać sieci przesyłowych, które będą szpecić krajobraz i obniżać cenę nieruchomości. Dlatego potrzeba wysokiej społecznej świadomości problemu i gotowości do kompromisu w imię wyższych celów: owszem instalacje OZE mogą szpecić środowisko, ale jest to znacznie mniejsze zło niż energetyka nuklearna czy węglowa, a obniżanie emisji CO2 i utrzymanie wzrostu średniej globalnej temperatury w miarę bezpiecznych ramach +2 stopnie Celsjusza może zdecydować o przetrwaniu ludzkiej cywilizacji. Jednak takiej społecznej zgody co do rozwoju OZE z gotowością do poświęceń, jak akceptacja nowych linii przesyłowych w pobliżu miejsc zamieszkania brakuje. W Niemczech stara infrastruktura przesyłu jest główną bariera rozwoju OZE, a budowa nowych linii jest mocno oprotestowana, sama Partia Zielonych popierająca rozwój infrastruktury OZE w Parlamencie miała problem mierząc się ze swoimi lokalnymi grupami, które napędzały protesty przeciw konkretnym instalacjom w imię obrony środowiska. W wypadku planowanej nowej linii przesyłowej, liczącej 190 km na obszarze landów Hesja i Dolna Saksonia, obywatele zgłosili 13 tysięcy obiekcji, co daje jeden głos protestu na każde 14 metrów linii. Efekt jest taki, że choć na 2020 rok Niemcy zaplanowały 3500 km nowych linii przesyłowych, to do 2011 roku zbudowały jedynie 80 km z 460 km planowanych na lata 2005-2010. W niemieckim landzie Brandenburgia, gdzie lokalne władze silnie postawiły na rozwój OZE, społeczne protesty były tak silne, że w wyborach lokalnych w 2009 wystartował ruch przeciwko budowie farm wiatrowych. W brytyjskim regionie Vale of Evesham lokalne władze wycofały się z planu budowy farm wiatrowych na skutek protestów lokalnej ludności. Szacuje się, że koszty zaniechanych na skutek protestów inwestycji w brytyjskiej wiatrowych przyniosły działającym w tym obszarze firmom roczne straty rzędu 1,3 miliarda funtów. Jedna europejska platforma przeciwko energii wiatrowej obejmuje 460 organizacji z 21 krajów UE. Oczywiście inicjatyw przeciwko wiatrakom nie brakuje w Polsce, przeciwko nim wypowiadali się politycy, a znany z poparcia dla OZE Greenpeace Polska wydał ostrożne oświadczenie, że „farmy wiatrowe powinny powstawać tam, gdzie nie przeszkadzają ludziom i nie zagrażają środowisku, a w szczególności tam, gdzie ich powstawanie służy planecie nie stając się jednocześnie kolejną rzeczą, która dzieli ludzi”.

Przytoczone przykłady, pokazują, że w osiągnięciu ambitnego celu 100% OZE do 2050 roku czy nawet w skromniejszym rozwoju sektora OZE główną barierą mogą być protesty społeczności lokalnych, które odstraszają coraz więcej potencjalnych inwestorów. Choć faktycznie mogą zdarzać się nierozsądne lokalizacje farm wiatrowych, to tak duże natężenie protestów świadczy o słabości przywództwa politycznego i niskiej świadomości wyzwań energetycznych i klimatycznych przed jakimi stoją całe państwa, UE, a nawet świat. Prawdopodobnie, dużo poprawić mogłaby lepsza komunikacja krajowych i lokalnych władz oraz biznesu z mieszkańcami, włączenie lokalnych społeczności i wszystkich interesariuszy w zarządzanie inwestycją na wczesnym etapie. Firmy i władze publiczne muszą również wyraźniej pokazać korzyści z tych inwestycji lub rozpocząć debatę o alternatywach, która by najprawdopodobniej postawiła społeczeństwo przed faktem braku innej, bardziej przyjaznego dla środowiska alternatywy energetycznej. Raport ekspertów PWC i dwóch instytutów badawczych wskazał „poprawę publicznego poparcia dla OZE” jako kluczowy warunek sukcesu postępu w rozwoju sektora.

 

Podsumowanie czyli warto mieć plan

W tym tekście poznaliśmy w skrócie kilka z czynników ryzyka głównie natury politycznej i społecznej o konsekwencjach gospodarczych, które mogą przesądzić o powodzeniu planów przejścia Europy i Północnej Afryki na OZE do 2050 roku. Nawet najlepsi eksperci nie są w stanie przewidzieć wszystkich wydarzeń mających nastąpić w najbliższych dekadach, które mogą przyspieszyć lub storpedować te plany, ale z pewnością czynnik społecznej zgody wokół tego celu i szerokiego poparcia dla tego rodzaju projektów jest kluczowy w krajach demokratycznych. Prawdopodobnie różne katastrofy związane z postępującymi zmianami klimatycznymi będą działać przyspieszająco tak jak katastrofa elektrowni nuklearnej w Fukushimie. To smutna konkluzja, że dopóki kryzys nie staje się widoczny i brutalny, trudniej o poparcie dla ambitnych i rozsądnych zmian. Przytoczone przykłady pokazują jak różne czynniki mogą wpływać na plany Unii i krajów północnej Afryki, nie znaczy to jednak, że takie plany nie mają sensu. Jedno jest bowiem pewne, tylko gdy będziemy wiedzieć dokąd chcemy dotrzeć jako społeczeństwa jest szansa, że tam dojdziemy. Bez planu i skoordynowanych działań bowiem szanse na „zieloną” transformacje w energetyce szanse są zerowe.

Bibliografia:

PWC, „Moving towards 100% renesanse electricityricity in Europe & North Africa by 2050”,

PWC, „100% renewable electricity. A roadmap to 2050 for Europe and North Africa”

www.pwc.com/sustainability

http://cleantechnica.com/2011/12/14/solar-energy-from-the-sahara-desert-could-power-the-world-but-will-it/

European Climate Foundation, Annual Report 2011

http://www.guardian.co.uk/environment/2012/nov/20/desert-solar-power-chief-denies-crisis

 

Autor:Piotr Bielski