Przez trudy do gwiazd, czyli dziewczyny budują maszyny

 

Gdy usłyszałyśmy, że nie przyznano nam trzeciej nagrody, a zaraz potem zostało wyczytane nazwisko mojej pierwszej uczennicy, słuchałam z niedowierzaniem. Okazało się, że dziewczyny zdobyły drugie miejsce! – opowiada o sukcesie swoich uczennic dumna nauczycielka fizyki pani Katarzyna Mazur z VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie. Trzy nastolatki: Ewa, Julia i Natalia rozrysowały plan, a potem wzięły do rąk młotki, wiertarki, lutownice i zbudowały maszynę, która wykorzystuje przemiany energii mechanicznej. Nazwały ją „Per aspera ad astra”, czyli przez trudy do gwiazd.

Pani Katarzyna o projekcie „Wzór na ścisłe” dowiedziała się ze strony internetowej CEO. Jako fizyczce nazwa i idea programu wydała się ciekawa.

 
– Program zakładał wspieranie dziewczyn w zaangażowaniu w przedmioty ścisłe, a do tych zalicza się fizyka. Ciekawym pomysłem było również stworzenie przestrzeni w szkole, która pozwoli pomajsterkować, eksperymentować i urzeczywistnić pomysły uczniów – opowiada nauczycielka. – Opowiedziałam w mojej klasie, w której jestem wychowawczynią, o projekcie i spytałam uczniów i uczennice, co oni o tym myślą. Naturalnie przyszło mi na myśl, żeby w ramach tego projektu, którego jednym z celów jest zaangażowanie uczniów poprzez działania, wziąć udział w konkursie „Niesamowita maszyna”, który znałam z poprzednich edycji – mówi. 

 

Do STEM Klubu, w którego założeniu wspiera nauczycieli i nauczycieli „Wzór na ścisłe”, zaprosiła całą klasę, ale o tym, kto będzie reprezentował w konkursie Politechniki Białostockiej miała zdecydować wewnętrzna rywalizacja. Okazało się, że większą inicjatywę wykazały zdecydowanie dziewczyny, mimo że w klasie ich jest mniej.
– Gdy okazało się, że żeński zespół przeszedł już od etapu planu do etapu konstrukcji i prace są zaawansowane, zespół chłopców osłabnął w zapędach i wycofał się rakiem – opowiada pani Katarzyna. A dziewczyny podwinęły rękawy i zabrały się do pracy.

Męska sprawa?

Na pytanie, czy była zaskoczona, że to zespół dziewczyn wykazał się największą aktywnością w przygotowywaniu maszyny, nauczycielka fizyki przyznaje, że rzeczywiście, w szkole nadal nauki ścisłe i techniczne są raczej domeną chłopców.


– Myślę, że chłopcy wciąż częściej są postrzegani jako ci, którzy powinni decydować się na kontynuację nauki w technikach, lub w klasach licealnych o profilu  matematyczno – fizycznym, zaś dziewczyny chętniej wybierają profile humanistyczne. Uważam, że nadal istnieje myślenie stereotypowe, że chłopcy mają większe  predyspozycje do tego, by uzyskiwać lepsze wyniki z matematyki, fizyki bądź w naukach pokrewnych. Niekoniecznie ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Katarzyna Mazur. – Być może wybór profilu klasy przez ucznia  wynika z oczekiwań i sugestii rodziców, a nie z samych zainteresowań uczniów i uczennic? – zastanawia się.

Tematyka równości płci w szkole i przede wszystkim w naukach ścisłych jest z kolei jednym z głównych tematów programu „Wzór na ścisłe” i oferowanych w jego ramach szkoleń i materiałów edukacyjnych.


– Materiały, które otrzymywałam w ramach uczestnictwa w programie, były inspiracją, ale najwięcej dało mi szkolenie, które odbyło się na Wydziale Chemii Uniwersytet Warszawskiego – przyznaje nauczycielka fizyki. – Na spotkaniu zostało przytoczone wiele przykładów kobiet, które zasłynęły z niestandardowego podejścia do problemu i pomysłu na jego rozwiązanie.  Były to kobiety z różnych krajów, specjalistki w wielu dziedzinach. Dużo w czasie tego szkolenia rozmawiałyśmy na temat dziewcząt i tego, czy my sami przypadkiem z góry nie zakładamy, że chłopcy są bardziej zdolni, że mają lepsze pomysły, że myślą bardziej abstrakcyjnie. Myślę, że także dzięki temu chciałam zachęcić dziewczyny z mojej klasy, żeby pokazały, że one jeśli tylko chcą, też mogą i poradzą sobie nie gorzej niż inni – opowiada o swoich motywacjach Katarzyna Mazur. 

Żadnej pracy się nie boją

Uczennice i ich opiekunka spotykały się po zajęciach, nawet w trakcie ferii. Miały do dyspozycji jedną z sal, w której urządziły swoją małą pracownię. Dziewczyny same wykonały teoretyczny plan maszyny, a nauczycielka służyła jedynie pomocą doradczą i czuwała nad bezpieczeństwem prac.


–  Ten konkurs wymagał posługiwania się wiertarką, lutownicą czy innymi narzędziami, jak piła, młotek. Dziewczyny wiele z nich miały w ręku po raz pierwszy w życiu, ale patrząc jak pracują, z każdym dniem byłam coraz bardziej przekonana, że idziemy w dobrym kierunku – opowiada o postępie prac fizyczka. 
Budowały, próbowały, kombinowały, robiły burze mózgów i szukały coraz to nowych rozwiązań problemów, które nieoczekiwanie się pojawiały. Ich tajemnicze prace za zamkniętymi drzwiami pracowni wzbudzały zainteresowanie kolegów i koleżanek oraz innych nauczycieli.


– Samo spoglądanie na ich pracę, słuchanie pomysłów dawało mi wielką przyjemność i satysfakcję. Dbałam o to, żeby dziewczyny same próbowały wyciągać wnioski i żeby miały możliwość przetestowania swoich koncepcji na pokonanie trudności, które przytrafiały się przy realizacji tego zadania – tłumaczy system pracy zespołu Katarzyna Mazur. – I naprawdę moje uczennice wykonały olbrzymią pracę, wykazały się niezwykłą wytrwałością i zaangażowaniem. 

Przez trudy do gwiazd

Trudy i godziny w pracowni opłaciły się. Trzy uczennice zbudowały maszynę, która składa się z połączonych ze sobą mechanizmów i wprawiona w ruch pracuje samodzielnie pokazując przemiany energii mechanicznej. 
Pierwszy etap konkursu polegał na nagraniu filmu, ukazującego działanie maszyny  oraz promocję swojego filmu poprzez zebranie jak największej liczby polubień na kanale YouTube. Dzięki wsparciu kolegów i koleżanek zespół dostał się do drugiego etapu.


  – Gdy nasza maszyna dostała się do ścisłego finału, w którym oceniane było sześć najlepszych projektów, akurat zaczynało się nauczanie zdalne. Choć nie mogłam tego ogłosić osobiście w klasie to wiem, że cała klasa i szkoła cieszyła się sukcesem dziewczyn. Finał w czerwcu też odbywał się nietypowo, bo online. Byłyśmy nastawione na trzecie miejsce, dlatego drugie było wielkim zaskoczeniem i radością. Zwłaszcza, że konkurs skierowany był do wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych  z terenu całej Polski, w tym również uczniów techników, a dziewczyny są dopiero w pierwszej klasie – opowiada dumna nauczycielka.


Pani Katarzyna twierdzi jednak, że największym osiągnięciem tego projektu było to, że dziewczyny zaczęły bardziej wierzyć w siebie i w swoje umiejętności
– Myślę, że będzie to również inspiracja dla innych uczniów, że oprócz talentu liczą się chęci, samodyscyplina i determinacja.  A poza tym nic tak dobrze nie wpływa na przyswajanie wiedzy, jak nauka przez działanie – mówi.


My też serdecznie gratulujemy dziewczynom, opiekunce i całej szkole sukcesu!

Już od września rusza kolejna edycja programu „Wzór na ścisłe"! Zapisz się już dzisiaj TUTAJ.

 

Projekt sfinansowany ze środków Miasta Stołecznego Warszawy.